Mandrysz odrodził Zagłębie

Kiedy to Zagłębie Sosnowiec prowadził Jacek Magiera, wydawało się, że klub ten jednym z największych, jeśli w ogóle nie największym kandydatem do awansu na najwyższy piłkarski szczebel w Polsce.

Los włodarzom Zagłębia sprawił jednak psikusa, a Magiera po zwolnieniu Besnika Hasiego wrócił do Legii. W Sosnowcu zdecydowano się na zatrudnienie Jarosława Araszkiewicza, ale za jego kadencji Zagłębie nie grało najlepiej, remisując z Wisłą Puławy i przegrywając z Olimpią Grudziądz. O rozstaniu się z Araszkiewiczem zadecydowały sprawy rodzinne, a przynajmniej tak twierdzą w Sosnowcu. Następnym w kolejce był Piotr Mandrysz, który wydaje się, że zdołał już poukładać zespół.

Trzy mecze bez porażki

Jak na razie za kadencji Mandrysza Zagłębie rozegrało trzy spotkania i mimo że pierwsze tylko zremisowało z Drutex Bytovią Bytów, to dwa kolejne już wygrało. Pokonanie Wigier Suwałki w ostatniej kolejce i wcześniej Miedzi Legnica może cieszyć nie tylko z powodu dopisania w tabeli kolejnych punktów, ale również tego, że lider rozgrywek I ligi nie stracił w nich żadnej bramki.

Liczy się awans

Nic w związku z tym dziwnego, że klub z Sosnowca jest obecnie jednym z największych faworytów do tego, aby wygrać rozgrywki zaplecza Lotto Ekstraklasy, a przynajmniej zająć jedno z dwóch miejsc dające prawo awansu. Przypomnijmy tylko, że podobnie było także i przed rokiem. Wówczas jednak Zagłębie miało słabą wiosnę i nie zdołało przegonić w tabeli Arki Gdynia i płockiej Wisły, które udanie prezentują się w Lotto Ekstraklasie.