Grosicki powiedział „nie” Bundeslidze

Kamil Grosicki chciałby latem opuścić superbet Hull City, ale może mieć problem ze zmianą klubu.

Trener ‚Tygrysów’, Leonid Słucki, zapowiedział, że jego zespołu w tym oknie transferowym nie opuści już żaden piłkarz. Z kolei ‚Przegląd Sportowy’ informuje, że Grosicki odrzucił ofertę SC Freiburg.

 

Kamil Grosicki dusi się w Hull City. Jest podrażniony sytuacją w klubie. Odrzucił ofertę SC Freiburg, bo chce wrócić do Premier League.

Hull City otworzyło latem supermarket i pozbyło się pół składu, niemal wszystkich wartościowych graczy, którzy walczyli w poprzednim sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Na obozie w Portugalii przygotowuje się tylko 17 piłkarzy. Trener Leonid Słucki zapowiada, że to koniec wyprzedaży. Zasłona dymna i kurtuazyjny sygnał wysłany do wściekłych kibiców. W drużynie został Kamil Grosicki, ale reprezentant Polski jest niezadowolony ze swojej sytuacji. Mało prawdopodobne, mimo słów rosyjskiego szkoleniowca, że zostanie w ekipie Tygrysów. Zwłaszcza, że są dla niego oferty, a umiejętnościami przerasta The Championship.

Jak choćby ta z SC Freiburg. We wtorek agent „Grosika” Thomas Kroth przyniósł na stół konkretną ofertę z niemieckiego klubu, do którego z Leicester City przeniósł się kilka dni temu Bartosz Kapustka. 29-letni skrzydłowy miał trafić do szóstego klubu minionego sezonu Bundesligi na podobnych zasadach co „Kapi” – roczne wypożyczenie. Grosicki znany jest jednak z tego, że nie kalkuluje. Oferta była dobra: jedna z najlepszych pensji w zespole (ale nie wyższa niż w Hull w The Championship), poukładany klub, który wystąpi w europejskich pucharach. On jednak woli zaryzykować i czekać na powtórne spełnienie marzenia, którym jest gra na najwyższym szczeblu w Anglii.